sobota, 16 stycznia 2016

Dziennikarz na med(i)al

   Połączona kapituła Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk i Oddziału Wrocławskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wybrała Dziennikarza na Med(i)al 2015. Tytułem tym uhonorowano redaktora Cezarego Żyromskiego.

   Moim zdaniem, to niezwykle trafna decyzja.

   Czarka – rocznik 1938 – znam z czasów, gdy on już pracował w „Słowie Polskim”, a ja dopiero zaczynałem w „Gazecie Robotniczej”. Ten dinozaur dziennikarstwa wrocławskiego imponuje świetną pamięcią. Mimo że nie korzysta z fejsbuka, co roku telefonuje do mnie w dniu moich urodzin, zaś o historii dolnośląskiej prasy wie wszystko, a może nawet więcej. Redaktorem jest znakomitym. Przekonuję się o tym do dziś, bo chociaż obaj jesteśmy już emerytami – wciąż ze sobą spółkujemy :)

   Prywatnie Czarek to człowiek niespotykanie spokojny i nader sympatyczny (czytaj: moje przeciwieństwo). Stwierdzając tę oczywistą oczywistość, serdecznie mu wspomnianego na wstępie wyróżnienia gratuluję!

niedziela, 10 stycznia 2016

Czym różni się Cyrul od Kurskiego

   Zaglądam z rana – 10.01.2016 – do fejsbuka, co też tam moi znajomi w ostatnich godzinach nawypisywali i trafiam na tekst Czesława Cyrula z sensacyjnym – jak dla mnie – tytułem „Brońmy niby niezależności mediów”. Czyżby autor, wrocławski lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej, podzielał pogląd Prawa i Sprawiedliwości, że dziennikarska wolność słowa to – używając kolokwialnego skrótu myślowego – ściema dla ciemnego ludu? 

   Jednak już po przeczytaniu pierwszego zdania interesującego felietonu: „Byłem na demonstracji KOD w obronie niezależności mediów we Wrocławiu” – upewniłem się, że tytuł zawiera li tylko tzw. pomyłkę freudowską (zamierzoną?). Autor bowiem tak naprawdę zasilił (pośrednio, ale jednak) szeregi „apartyjnych” (ha, ha, ha!) uczestników jednego z wczorajszych zbiegowisk fanów Platformy Obywatelskiej i Niezależnej, gardłujących pod przykrywką „obywatelskiego” (cha, cha, cha!) Komitetu Obrony Demokracji o kaczystowskiej dyktaturze. 

   „Prowadzący – pisze obiektywnie Cyrul, a ja cytuję bez adiustacji – choć kładli nacisk na apolityczność manifestacji, nie potrafili ukryć platformerskiego i styropianowego ukąszenia. Raziło mnie złośliwe przyrównywanie tych, już PiS-owskich, mediów publicznych do tych z czasów PRL. To nieadekwatne porównanie. PiS zagarnął media, ale wszystkie ekipy rządzące po 89 roku robiły dokładnie to samo choć nie tak samo. Można im także zarzucić wzorowanie się na PRL-owskich metodach. Metody zawłaszczania były różne, które teraz PiS postanowiło znacznie uprościć. Daję głowę, a wiem o czym piszę, że żaden zarząd TV czy Radia, żadna rada nadzorcza nie została powołana bez przyzwolenia tzw. czynników politycznych, będących aktualnie przy władzy”.

   Cyrul faktycznie wie, o czym pisze. Z wykształcenia lekarz weterynarii, z zawodu – jak sam podkreśla – dziennikarz, jest przede wszystkim politykiem. Z partyjnego nadania był m.in. wiceprezesem Polskiego Radia Wrocław. W ten właśnie sposób stał się redaktorem. Był też prezesem Zarządu Przedsiębiorstwa Obrotu Samochodami i Częściami Zamiennymi Polmozbyt Jelcz S.A. w Jelczu-Laskowicach. Bo tak zadecydował ówczesny minister skarbu Wiesław Kaczmarek z SLD.

   Czym się ta polityka kadrowa różni od nominowania przed paroma dniami Jacka Kurskiego na prezesa TVP przez obecnego szefa tegoż resortu Dawida Jackiewicza z PiS-u? Moim zdaniem, jedynie tempem zmian „onych” na „naszych”.

czwartek, 7 stycznia 2016

Kalizm po dziennikarsku

   Z pewną nieśmiałością ośmielam się zapytać koleżanki i kolegów dziennikarzy, którzy publicznie manifestują swą niezgodę na ustawowe przeprowadzanie przez Prawo i Sprawiedliwość (czytaj: przez Jarosława Kaczyńskiego) czystek politycznych w mediach publicznych:

   1. Gdzie byliście i co robiliście, gdy parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej do spółki z prezydentem Bronisławem Komorowskim praktykowali to samo – tyle że „pod siebie”? 

   2. Gdzie byliście i co robiliście, gdy PO podwyższała podatek dla dziennikarzy i innych twórców od uzyskiwanych przez nich przychodów?

   3. Gdzie byliście i co robiliście, gdy ta sama PO likwidowała dziennikarzom prawo do wcześniejszych emerytur?

   Odpowiem uczciwie za siebie: 

   Ja nie zrobiłem nic, bo wtedy ci sami dziennikarze nie organizowali żadnych akcji protestacyjnych. A poza tym mnie osobiście te zmiany nie dotyczyły, bo byłem już na wcześniejszej emeryturze (Donald Tusk et consortes nie zdążyli położyć na nią łapy).

sobota, 2 stycznia 2016

Nowoczesny bufon

   Wydawało mi się, że po „ja obaliłem komunę” żaden polski polityk Lecha Wałęsy w zarozumialstwie nie prześcignie. A tu proszę: Ryszard Petru mianował siebie „liderem opozycji”. Wałęsa miał przynajmniej jakieś historyczne prawo do tzw. skrótu myślowego. Petru obwieścił swoje przywództwo po jednym pomyślnym dla niego, ale mało wiarygodnym sondażu opinii publicznej.

piątek, 1 stycznia 2016

Widmo terroryzmu krąży nad Monachium

   Włączam dziś – 1.01.2016 – rano telewizor. A w TVN 24 na tzw. pasku z wielokrotnie powtarzanymi pilnymi niusami czytam m.in.: „Zagrożenie atakiem  terrorystycznym w Monachium” i „Policja zaleca unikania tłumów w Monachium”. Odruchowo uruchamiam laptopa. I na fejsbukowej poczcie piszę do mojej siostry: „Aniu, uważaj na siebie!!!”.
   Ona bowiem od czterech lat mieszka i pracuje właśnie w Monachium, dokąd – nie znając języka niemieckiego – wyemigrowała za lepszymi zarobkami. Mimo tak już długiego tam pobytu, nie była jeszcze ani razu na stadionie Bayernu i nie widziała na żywo Roberta Lewandowskiego w akcji. Za to w minionym roku stała się naocznym świadkiem najazdu na stolicę Bawarii tysięcy nielegalnych imigrantów muzułmańskich. Przybywają do Niemiec na zaproszenie Angeli Merkel, której dobroduszność wobec roszczeniowych gości wywołuje coraz większy sprzeciw nawet wśród jej rodaków.
   Uważam, że nierozsądna polityka pani kanclerz prędzej czy później musi się zemścić. Oby nie tragediami niewinnych ludzi, których w imię humanitaryzmu ślepy los skaże na śmierć z rąk islamskich terrorystów.