czwartek, 19 maja 2016

Reklamowa chamówa

   „Przepraszam Panie Adamie, że się wtrącam…” – zaczął taktownie przed kilkunastoma minutami na privie Pan Roman Gieraczyński. Po czym poinformował, że gdy otwiera swój profil fejsbukowy, wita go sponsorowana reklama firmy samochodowej. Z informacją na wstępie: „Adam Kłykow lubi: Citroen”. „Tak ma być?” – pyta mój znajomy.

   Odpowiedziałem cokolwiek zbulwersowany, że nie uprawiam w internecie żadnej działalności komercyjnej. W ogóle nie lajkuję reklam. Moje imię i nazwisko promujące Citroena zaskakuje tym bardziej, że kompletnie nie interesuję się motoryzacją. I nie chcę mieć – podobnie jak dotychczas – samochodu.

   Podziękowałem za cynk i czym prędzej wszedłem na profil Citroena. Tam jednym kliknięciem wygasiłem swoje rzekome „polubienie” strony.

   Wniosek? Poproście znajomych, aby „wtrącali się”, gdy zauważą wasze personalia przy reklamach. Bez zwrócenia mi uwagi przez Pana Gieraczyńskiego byłbym nieświadom swego rzekomego popierania Citroena. Na moim profilu bowiem to się nie wyświetlało!