Wydawało mi się, że po „ja obaliłem komunę”
żaden polski polityk Lecha Wałęsy w zarozumialstwie nie prześcignie. A tu
proszę: Ryszard Petru mianował siebie „liderem opozycji”. Wałęsa miał
przynajmniej jakieś historyczne prawo do tzw. skrótu myślowego. Petru obwieścił
swoje przywództwo po jednym pomyślnym dla niego, ale mało wiarygodnym sondażu
opinii publicznej.