Obserwuję podchody różnistych karierowiczów
do Pawła Kukiza, chcących się załapać z nim do Sejmu. Już oblepiają polityka -
rockmana jak gówno okrętu, mając za swój program wyborczy okrzyk: „Płyniemy!".
Skąd ja to znam? Z krótkiej historii III RP,
z dziejów ruchów społecznych pod przewodem Lecha Wałęsy, Andrzeja Leppera, ostatnio
Janusza Palikota...
Wierzę w uczciwość Kukiza i właśnie dlatego
szczerze mi go żal. Jeśli nie poradzi sobie z własnym antysystemowym (?)
otoczeniem, również on skończy w partyjnym szambie pełnym oszustw i
złodziejstwa.
Rekonstrukcja i kontynuacja bloga założonego 11.11.2007, ocenzurowanego na początku marca 2014 przez anonima z Onetu i szefową Salonu24 - Bognę Janke pod dyktando prezes Sądu Okręgowego we Wrocławiu - sędzi Ewy Barnaszewskiej albo (sprawa jest zagadkowa, stąd ta alternatywa) jakiegoś pożytecznego idioty. Zapraszam też do lektury adam-klykow.blogspot.com i adamklykow.bloog.pl
sobota, 30 maja 2015
poniedziałek, 25 maja 2015
Antywieszcz Adam M. (Michnik, nie Mickiewicz)
Adam Michnik w programie TVP „Tomasz Lis na
żywo” z 5.01.2015: „Bronisław Komorowski mógłby przegrać wybory, gdyby pijany
przejechał na pasach zakonnicę w ciąży".
Oficjalny wynik drugiej tury wyborów
prezydenckich z 24.05.2015: B. K. – 48,55 proc. głosów, Andrzej Duda – 51,55
proc.
piątek, 22 maja 2015
Kto powinien wygrać wybory prezydenckie i dlaczego akurat Komorowski?
Lemingom ku pokrzepieniu umysłów.
Wedle pomunistów, Polska to „nienormalność”
pod rządami „klasy próżniaczej” (Donald Tusk); „dziki kraj” (Mirosław Drzewiecki);
„państwo istniejące tylko teoretycznie”, gdzie „chuj, dupa i kamieni kupa”
(Bartłomiej Sienkiewicz); pracujący za mniej niż 6 tys. zł miesięcznie są „złodziejami
albo idiotami” (Elżbieta Bieńkowska), a stosunki międzynarodowe cechuje „robienie
laski Amerykanom” (Radosław Sikorski).
W tym jednopartyjnym towarzystwie tylko
Bronisław Komorowski nie utracił kontaktu z propagandową rzeczywistością,
stwierdzając całkiem na trzeźwo: „Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, że żyjemy
w złotym okresie dla Polski".
Co przypominam w „bulu i nadzieji”, że nie
zwycięży Andrzej Duda w pakiecie z Jarosławem Kaczyńskim i Antonim
Macierewiczem.
wtorek, 19 maja 2015
Polowanie na Komorowskiego
Gdyby 24.05.2015 wybór między Bronisławem
Komorowskim a Andrzejem Dudą był obywatelskim przymusem, przymykając oczy, zatykając
uszy i nos oraz – jak radzi Władysław Frasyniuk – zaciskając zęby zagłosowałbym
na obecnego prezydenta RP, za przedłużeniem jego pieczy nad pałacowym
żyrandolem. Dlaczego nie zrobię tego dobrowolnie?
Bo nie mam zaufania do człowieka, który nie
ceni życia ludzi i wszelkich innych stworzeń. Dowody nie do podważenia?
Komorowski w młodości chciał zabić przypadkowego
milicjanta. Niedoszłego zamachowca nie usprawiedliwia motyw: odwet za masakrę
robotników w grudniu 1970.
Jego hobby to strzelanie do zwierząt. Uśmierca
je nie dla zdobycia żywności, lecz dla rozrywki.
Ostatnio pokazał, że jest ślepy i głuchy na
gloryfikowanie przez władze Ukrainy sprawców rzezi wołyńskiej. Ichniejszy
parlament uznał banderowców za bohaterów narodowych akurat w dniu, w którym nasz
prezydent tam przemawiał!
niedziela, 17 maja 2015
Fejsbukowy cenzor
Z niejakim rozbawieniem zauważyłem, że
jeden z moich kolegów, w PRL-u komuch, w III RP pomuch, uprawia na swoim
profilu fejsbukowym cenzurę komentarzy. Nie jakąś tam obyczajową, lecz czysto
polityczną!
Kolega sprowokował mnie do żartów z Bronisława
Komorowskiego, gdy niczym prawdziwy leming wyraził zaniepokojenie widmem porażki
jego faworyta również w drugiej turze wyborów prezydenckich. Kliknął „lubię to”
pod dowcipem, w którym dzień po porażce 24.05.2015 żona wciąż jeszcze
urzędującej głowy państwa, spoglądając na pałacowy żyrandol, mówi do męża: „chociaż
żarówki wykręć”. Dał też lajka pod wicem z serii „co na to Bronek?”, w którym
na skargę: ”panie prezydencie, u mnie w domu jest zimno”, pierwszy obywatel radzi:
„to proszę zamknąć lodówkę”.
Trzeciej mojej wrzutki już nie zdzierżył.
Wziął i ją wykasował. Co uznał za nadużycie wolności słowa? Tekścik: „ – Panie
prezydencie, nie cierpię buraków. – To proszę na mnie nie głosować”…
poniedziałek, 11 maja 2015
Oszukujemy się nawzajem
Na marginesie wczorajszej pierwszej tury
wyborów prezydenta państwa.
Klęska PO-wskiego Bronisława Komorowskiego
vel Bredzisława Kompromitowskiego (zasłużył na nią choćby za słowa „Wara
komukolwiek od wtrącania się w to, jak pracują sądy”) i ponoć SLD-owskiej miss
Magdaleny „Barbie” Ogórek (chciała zmienić prawo bez zmieniania prawników).
Sukces PiS-owskiego Andrzeja Dudy (na razie prawo i sprawiedliwość ma jedynie w
nazwie swojej partii) oraz antyestablishmentowego Pawła Kukiza (deklaruje
odszambienie sądownictwa i prokuratury).
O czym świadczą wyniki głosowania,
sensacyjne różniące się od przedwyborczych badań opinii publicznej? Moim
zdaniem, o oszukiwaniu się Polaków nawzajem. Politycy okłamują obywateli,
obywatele okłamują sondażownie. „Bo tutaj jest jak jest” (któż tak śpiewa w
towarzystwie Jana Borysewicza?). A resztek prawdy można się doszukać w
informacji, kto wygrywa w tzw. obwodach zamkniętych. W zakładach karnych – PO,
w szpitalach psychiatrycznych – PiS.
Jak ja głosowałem? Jak bezwzględna większość wyborców – zostałem w domu...
Jak ja głosowałem? Jak bezwzględna większość wyborców – zostałem w domu...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)