sobota, 30 maja 2015

Bo to się zwykle tak zaczyna...

   Obserwuję podchody różnistych karierowiczów do Pawła Kukiza, chcących się załapać z nim do Sejmu. Już oblepiają polityka - rockmana jak gówno okrętu, mając za swój program wyborczy okrzyk: „Płyniemy!".

   Skąd ja to znam? Z krótkiej historii III RP, z dziejów ruchów społecznych pod przewodem Lecha Wałęsy, Andrzeja Leppera, ostatnio Janusza Palikota...

   Wierzę w uczciwość Kukiza i właśnie dlatego szczerze mi go żal. Jeśli nie poradzi sobie z własnym antysystemowym (?) otoczeniem, również on skończy w partyjnym szambie pełnym oszustw i złodziejstwa.

poniedziałek, 25 maja 2015

Antywieszcz Adam M. (Michnik, nie Mickiewicz)

   Adam Michnik w programie TVP „Tomasz Lis na żywo” z 5.01.2015: „Bronisław Komorowski mógłby przegrać wybory, gdyby pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży".

   Oficjalny wynik drugiej tury wyborów prezydenckich z 24.05.2015: B. K. – 48,55 proc. głosów, Andrzej Duda – 51,55 proc.

piątek, 22 maja 2015

Kto powinien wygrać wybory prezydenckie i dlaczego akurat Komorowski?

   Lemingom ku pokrzepieniu umysłów.

   Wedle pomunistów, Polska to „nienormalność” pod rządami „klasy próżniaczej” (Donald Tusk); „dziki kraj” (Mirosław Drzewiecki); „państwo istniejące tylko teoretycznie”, gdzie „chuj, dupa i kamieni kupa” (Bartłomiej Sienkiewicz); pracujący za mniej niż 6 tys. zł miesięcznie są „złodziejami albo idiotami” (Elżbieta Bieńkowska), a stosunki międzynarodowe cechuje „robienie laski Amerykanom” (Radosław Sikorski).

   W tym jednopartyjnym towarzystwie tylko Bronisław Komorowski nie utracił kontaktu z propagandową rzeczywistością, stwierdzając całkiem na trzeźwo: „Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, że żyjemy w złotym okresie dla Polski".

   Co przypominam w „bulu i nadzieji”, że nie zwycięży Andrzej Duda w pakiecie z Jarosławem Kaczyńskim i Antonim Macierewiczem.

wtorek, 19 maja 2015

Polowanie na Komorowskiego

   Gdyby 24.05.2015 wybór między Bronisławem Komorowskim a Andrzejem Dudą był obywatelskim przymusem, przymykając oczy, zatykając uszy i nos oraz – jak radzi Władysław Frasyniuk – zaciskając zęby zagłosowałbym na obecnego prezydenta RP, za przedłużeniem jego pieczy nad pałacowym żyrandolem. Dlaczego nie zrobię tego dobrowolnie?

   Bo nie mam zaufania do człowieka, który nie ceni życia ludzi i wszelkich innych stworzeń. Dowody nie do podważenia?

   Komorowski w młodości chciał zabić przypadkowego milicjanta. Niedoszłego zamachowca nie usprawiedliwia motyw: odwet za masakrę robotników w grudniu 1970.

   Jego hobby to strzelanie do zwierząt. Uśmierca je nie dla zdobycia żywności, lecz dla rozrywki.

   Ostatnio pokazał, że jest ślepy i głuchy na gloryfikowanie przez władze Ukrainy sprawców rzezi wołyńskiej. Ichniejszy parlament uznał banderowców za bohaterów narodowych akurat w dniu, w którym nasz prezydent tam przemawiał!

niedziela, 17 maja 2015

Fejsbukowy cenzor

   Z niejakim rozbawieniem zauważyłem, że jeden z moich kolegów, w PRL-u komuch, w III RP pomuch, uprawia na swoim profilu fejsbukowym cenzurę komentarzy. Nie jakąś tam obyczajową, lecz czysto polityczną!

   Kolega sprowokował mnie do żartów z Bronisława Komorowskiego, gdy niczym prawdziwy leming wyraził zaniepokojenie widmem porażki jego faworyta również w drugiej turze wyborów prezydenckich. Kliknął „lubię to” pod dowcipem, w którym dzień po porażce 24.05.2015 żona wciąż jeszcze urzędującej głowy państwa, spoglądając na pałacowy żyrandol, mówi do męża: „chociaż żarówki wykręć”. Dał też lajka pod wicem z serii „co na to Bronek?”, w którym na skargę: ”panie prezydencie, u mnie w domu jest zimno”, pierwszy obywatel radzi: „to proszę zamknąć lodówkę”.

   Trzeciej mojej wrzutki już nie zdzierżył. Wziął i ją wykasował. Co uznał za nadużycie wolności słowa? Tekścik: „ – Panie prezydencie, nie cierpię buraków. – To proszę na mnie nie głosować”…

poniedziałek, 11 maja 2015

Oszukujemy się nawzajem

   Na marginesie wczorajszej pierwszej tury wyborów prezydenta państwa.

   Klęska PO-wskiego Bronisława Komorowskiego vel Bredzisława Kompromitowskiego (zasłużył na nią choćby za słowa „Wara komukolwiek od wtrącania się w to, jak pracują sądy”) i ponoć SLD-owskiej miss Magdaleny „Barbie” Ogórek (chciała zmienić prawo bez zmieniania prawników). Sukces PiS-owskiego Andrzeja Dudy (na razie prawo i sprawiedliwość ma jedynie w nazwie swojej partii) oraz antyestablishmentowego Pawła Kukiza (deklaruje odszambienie sądownictwa i prokuratury).

   O czym świadczą wyniki głosowania, sensacyjne różniące się od przedwyborczych badań opinii publicznej? Moim zdaniem, o oszukiwaniu się Polaków nawzajem. Politycy okłamują obywateli, obywatele okłamują sondażownie. „Bo tutaj jest jak jest” (któż tak śpiewa w towarzystwie Jana Borysewicza?). A resztek prawdy można się doszukać w informacji, kto wygrywa w tzw. obwodach zamkniętych. W zakładach karnych – PO, w szpitalach psychiatrycznych – PiS.

   Jak ja głosowałem? Jak bezwzględna większość wyborców – zostałem w domu...