Moim zdaniem, to niezwykle trafna decyzja.
Czarka – rocznik 1938 – znam z czasów, gdy
on już pracował w „Słowie Polskim”, a ja dopiero zaczynałem w „Gazecie
Robotniczej”. Ten dinozaur dziennikarstwa wrocławskiego imponuje świetną
pamięcią. Mimo że nie korzysta z fejsbuka, co roku telefonuje do mnie w dniu
moich urodzin, zaś o historii dolnośląskiej prasy wie wszystko, a może nawet
więcej. Redaktorem jest znakomitym. Przekonuję się o tym do dziś, bo chociaż
obaj jesteśmy już emerytami – wciąż ze sobą spółkujemy :)
Prywatnie Czarek to człowiek niespotykanie
spokojny i nader sympatyczny (czytaj: moje przeciwieństwo). Stwierdzając tę
oczywistą oczywistość, serdecznie mu wspomnianego na wstępie wyróżnienia
gratuluję!