Twarzami jednoczenia są Leszek Miller i
Janusz Palikot. Wizytówką lewicowej wrażliwości pierwszego z nich jest dla mnie
jego usiłowanie (w czasach, gdy był premierem) likwidacji barów mlecznych
żywiących prekariuszy, drugiego natomiast – współsprawstwo (razem z obecną
koalicją PO-PSL) podwyższenia wieku emerytalnego ludu pracującego.
Politycy ci najwyraźniej liczą po leninowsku
na pożytecznych idiotów, którzy 25.10.2015 zagłosują na nich wraz z twardym
elektoratem postkomunistycznym i pozwolą zostać jakże wygodną opozycją
parlamentarną. A ja – wrażliwy
społecznie stary lewicowiec – tego dnia znów zostanę w domu…