piątek, 1 stycznia 2016

Widmo terroryzmu krąży nad Monachium

   Włączam dziś – 1.01.2016 – rano telewizor. A w TVN 24 na tzw. pasku z wielokrotnie powtarzanymi pilnymi niusami czytam m.in.: „Zagrożenie atakiem  terrorystycznym w Monachium” i „Policja zaleca unikania tłumów w Monachium”. Odruchowo uruchamiam laptopa. I na fejsbukowej poczcie piszę do mojej siostry: „Aniu, uważaj na siebie!!!”.
   Ona bowiem od czterech lat mieszka i pracuje właśnie w Monachium, dokąd – nie znając języka niemieckiego – wyemigrowała za lepszymi zarobkami. Mimo tak już długiego tam pobytu, nie była jeszcze ani razu na stadionie Bayernu i nie widziała na żywo Roberta Lewandowskiego w akcji. Za to w minionym roku stała się naocznym świadkiem najazdu na stolicę Bawarii tysięcy nielegalnych imigrantów muzułmańskich. Przybywają do Niemiec na zaproszenie Angeli Merkel, której dobroduszność wobec roszczeniowych gości wywołuje coraz większy sprzeciw nawet wśród jej rodaków.
   Uważam, że nierozsądna polityka pani kanclerz prędzej czy później musi się zemścić. Oby nie tragediami niewinnych ludzi, których w imię humanitaryzmu ślepy los skaże na śmierć z rąk islamskich terrorystów.