czwartek, 7 stycznia 2016

Kalizm po dziennikarsku

   Z pewną nieśmiałością ośmielam się zapytać koleżanki i kolegów dziennikarzy, którzy publicznie manifestują swą niezgodę na ustawowe przeprowadzanie przez Prawo i Sprawiedliwość (czytaj: przez Jarosława Kaczyńskiego) czystek politycznych w mediach publicznych:

   1. Gdzie byliście i co robiliście, gdy parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej do spółki z prezydentem Bronisławem Komorowskim praktykowali to samo – tyle że „pod siebie”? 

   2. Gdzie byliście i co robiliście, gdy PO podwyższała podatek dla dziennikarzy i innych twórców od uzyskiwanych przez nich przychodów?

   3. Gdzie byliście i co robiliście, gdy ta sama PO likwidowała dziennikarzom prawo do wcześniejszych emerytur?

   Odpowiem uczciwie za siebie: 

   Ja nie zrobiłem nic, bo wtedy ci sami dziennikarze nie organizowali żadnych akcji protestacyjnych. A poza tym mnie osobiście te zmiany nie dotyczyły, bo byłem już na wcześniejszej emeryturze (Donald Tusk et consortes nie zdążyli położyć na nią łapy).