niedziela, 10 stycznia 2016

Czym różni się Cyrul od Kurskiego

   Zaglądam z rana – 10.01.2016 – do fejsbuka, co też tam moi znajomi w ostatnich godzinach nawypisywali i trafiam na tekst Czesława Cyrula z sensacyjnym – jak dla mnie – tytułem „Brońmy niby niezależności mediów”. Czyżby autor, wrocławski lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej, podzielał pogląd Prawa i Sprawiedliwości, że dziennikarska wolność słowa to – używając kolokwialnego skrótu myślowego – ściema dla ciemnego ludu? 

   Jednak już po przeczytaniu pierwszego zdania interesującego felietonu: „Byłem na demonstracji KOD w obronie niezależności mediów we Wrocławiu” – upewniłem się, że tytuł zawiera li tylko tzw. pomyłkę freudowską (zamierzoną?). Autor bowiem tak naprawdę zasilił (pośrednio, ale jednak) szeregi „apartyjnych” (ha, ha, ha!) uczestników jednego z wczorajszych zbiegowisk fanów Platformy Obywatelskiej i Niezależnej, gardłujących pod przykrywką „obywatelskiego” (cha, cha, cha!) Komitetu Obrony Demokracji o kaczystowskiej dyktaturze. 

   „Prowadzący – pisze obiektywnie Cyrul, a ja cytuję bez adiustacji – choć kładli nacisk na apolityczność manifestacji, nie potrafili ukryć platformerskiego i styropianowego ukąszenia. Raziło mnie złośliwe przyrównywanie tych, już PiS-owskich, mediów publicznych do tych z czasów PRL. To nieadekwatne porównanie. PiS zagarnął media, ale wszystkie ekipy rządzące po 89 roku robiły dokładnie to samo choć nie tak samo. Można im także zarzucić wzorowanie się na PRL-owskich metodach. Metody zawłaszczania były różne, które teraz PiS postanowiło znacznie uprościć. Daję głowę, a wiem o czym piszę, że żaden zarząd TV czy Radia, żadna rada nadzorcza nie została powołana bez przyzwolenia tzw. czynników politycznych, będących aktualnie przy władzy”.

   Cyrul faktycznie wie, o czym pisze. Z wykształcenia lekarz weterynarii, z zawodu – jak sam podkreśla – dziennikarz, jest przede wszystkim politykiem. Z partyjnego nadania był m.in. wiceprezesem Polskiego Radia Wrocław. W ten właśnie sposób stał się redaktorem. Był też prezesem Zarządu Przedsiębiorstwa Obrotu Samochodami i Częściami Zamiennymi Polmozbyt Jelcz S.A. w Jelczu-Laskowicach. Bo tak zadecydował ówczesny minister skarbu Wiesław Kaczmarek z SLD.

   Czym się ta polityka kadrowa różni od nominowania przed paroma dniami Jacka Kurskiego na prezesa TVP przez obecnego szefa tegoż resortu Dawida Jackiewicza z PiS-u? Moim zdaniem, jedynie tempem zmian „onych” na „naszych”.