Kolega sprowokował mnie do żartów z Bronisława
Komorowskiego, gdy niczym prawdziwy leming wyraził zaniepokojenie widmem porażki
jego faworyta również w drugiej turze wyborów prezydenckich. Kliknął „lubię to”
pod dowcipem, w którym dzień po porażce 24.05.2015 żona wciąż jeszcze
urzędującej głowy państwa, spoglądając na pałacowy żyrandol, mówi do męża: „chociaż
żarówki wykręć”. Dał też lajka pod wicem z serii „co na to Bronek?”, w którym
na skargę: ”panie prezydencie, u mnie w domu jest zimno”, pierwszy obywatel radzi:
„to proszę zamknąć lodówkę”.
Trzeciej mojej wrzutki już nie zdzierżył.
Wziął i ją wykasował. Co uznał za nadużycie wolności słowa? Tekścik: „ – Panie
prezydencie, nie cierpię buraków. – To proszę na mnie nie głosować”…