Bo nie mam zaufania do człowieka, który nie
ceni życia ludzi i wszelkich innych stworzeń. Dowody nie do podważenia?
Komorowski w młodości chciał zabić przypadkowego
milicjanta. Niedoszłego zamachowca nie usprawiedliwia motyw: odwet za masakrę
robotników w grudniu 1970.
Jego hobby to strzelanie do zwierząt. Uśmierca
je nie dla zdobycia żywności, lecz dla rozrywki.
Ostatnio pokazał, że jest ślepy i głuchy na
gloryfikowanie przez władze Ukrainy sprawców rzezi wołyńskiej. Ichniejszy
parlament uznał banderowców za bohaterów narodowych akurat w dniu, w którym nasz
prezydent tam przemawiał!