poniedziałek, 11 maja 2015

Oszukujemy się nawzajem

   Na marginesie wczorajszej pierwszej tury wyborów prezydenta państwa.

   Klęska PO-wskiego Bronisława Komorowskiego vel Bredzisława Kompromitowskiego (zasłużył na nią choćby za słowa „Wara komukolwiek od wtrącania się w to, jak pracują sądy”) i ponoć SLD-owskiej miss Magdaleny „Barbie” Ogórek (chciała zmienić prawo bez zmieniania prawników). Sukces PiS-owskiego Andrzeja Dudy (na razie prawo i sprawiedliwość ma jedynie w nazwie swojej partii) oraz antyestablishmentowego Pawła Kukiza (deklaruje odszambienie sądownictwa i prokuratury).

   O czym świadczą wyniki głosowania, sensacyjne różniące się od przedwyborczych badań opinii publicznej? Moim zdaniem, o oszukiwaniu się Polaków nawzajem. Politycy okłamują obywateli, obywatele okłamują sondażownie. „Bo tutaj jest jak jest” (któż tak śpiewa w towarzystwie Jana Borysewicza?). A resztek prawdy można się doszukać w informacji, kto wygrywa w tzw. obwodach zamkniętych. W zakładach karnych – PO, w szpitalach psychiatrycznych – PiS.

   Jak ja głosowałem? Jak bezwzględna większość wyborców – zostałem w domu...