Zelnik,
o dziwo, niczemu nie zaprzeczył i za swój grzech młodości wszystkich pokrzywdzonych
przeprasza. Daje przykład Lechowi „Bolkowi” Wałęsie i jemu podobnym byłym
kapusiom, jak się do takiej plamy w życiorysie przyznać bez mataczenia.
Brawo Zelnik! Już nie mam mu za złe nawet
tego, że konkurując przeszło pół wieku temu z aktorem Erwinem Nowiaszkiem (w
dzieciństwie dostawałem od niego butelki po alkoholu, dzięki czemu miałem kasę
na… wagarowanie w kinie) – wygrał z nim casting do tytułowej roli w filmie
„Faraon”.