Nie spodobał mi się jedynie moment rozstania
obu pań na korcie. Wytłumaczy mi ktoś, dlaczego mężczyźni – tenisiści na ogół
potrafią pożegnać się z klasą, kobiety natomiast zazwyczaj robią to z
nieukrywaną wobec całego świata złością? Chyba jest coś na rzeczy w niezbyt
eleganckiej diagnozie, że tak się objawia wścieklizna… no wiecie, co babki
mają, a chłopy rozumieją. Sorry za seksizm, ale chciałem wyrazić swoje emocje z
bezgraniczną szczerością.
Rekonstrukcja i kontynuacja bloga założonego 11.11.2007, ocenzurowanego na początku marca 2014 przez anonima z Onetu i szefową Salonu24 - Bognę Janke pod dyktando prezes Sądu Okręgowego we Wrocławiu - sędzi Ewy Barnaszewskiej albo (sprawa jest zagadkowa, stąd ta alternatywa) jakiegoś pożytecznego idioty. Zapraszam też do lektury adam-klykow.blogspot.com i adamklykow.bloog.pl
sobota, 12 marca 2016
Słodka zemsta Isi
Kto z kibiców tenisa przespał wczorajszo-dzisiejszą,
weekendową noc, między dwudziestą trzecią a drugą, niech żałuje przeoczenia
niesamowitego widowiska na żywo. Na turnieju tenisowym w Indian Wells nasza
Agnieszka Radwańska wygrała w trzecim secie z Dominiką Cibulkovą 7:5, mimo że
Słowaczka prowadziła już 5:2 i miała piłkę meczową! Stało się akurat coś
odwrotnego niż w 2014, również w USA. Wtedy to Radwańska przegrała z Cibulkovą
w Miami, nie wykorzystując trzech piłek meczowych już w drugim secie przy
wyniku 5:4.