wtorek, 2 lutego 2016

Moi fejsbukowi znajomi, czyli dary losu :)

   Na fejsbuku jakaś epidemia autotestów. 

   „Kto jest Twoim prawdziwym przodkiem?”. Ciekaw przeszłości swojej rodziny był pewien mój znajomy, chłopisko potężne niczym Zagłoba. I wyszło mu, że Marylin Monroe! Skomentowałem to odkrycie tak: „Ja już od dawna wiedziałem, że facetem, który się przebrał za MM w "Pół żartem, pół serio", był właśnie [tu jego nazwisko]. Po seksapilu poznałem”.

   „Kim będziesz w następnym życiu?”. To z kolei chciała wiedzieć jedna z moich znajomych, kobieta skądinąd twardo stąpająca po ziemi. „Odrodzisz się jako astronauta” – dostała odpowiedź. Na co ja: „Walentynko [imię zmienione], nie odlatuj!”. 

   W testach dotyczących obecnego wcielenia moi znajomi znajdują potwierdzenie oczywistych oczywistości, że są piękni, mądrzy, inteligentni, dowcipni, pracowici i w ogóle super. I że prędzej czy później będą też bogaci i docenieni.

   Sam siebie nie testuję ze strachu przed prawdą o sobie, ale z niebojących się jej moich znajomych jestem dumny. I pomyśleć, że nikogo z nich nie musiałem zapraszać – wszyscy przybieżeli na ochotnika…