Zwyczajowo sprawdziłem, kto zacz. Okazało
się, że jest piłkarzem drużyny oldbojów Śląska Wrocław, który w kwietniu 2015,
podczas jednego z meczów ligowych, doznał niedotlenienia mózgu, zapadł w
śpiączkę i nie wybudził się z niej do dziś…
Wygląda na to, że zaproszenie od Pana
Choroszki przesłał ktoś w jego imieniu. Zapewne jeden z uczestników akcji
„Budzimy Olka”, połączonej ze zbiórką pieniędzy na rehabilitację chorego.
Zaproszeń przez pośredników z zasady nie
przyjmuję, ale w tym przypadku zrobiłem wyjątek. I mam nadzieję spotkać się z
Panem Aleksandrem, gdy wyzdrowieje.