piątek, 25 grudnia 2015

Dzieci Adama i Ewy, metryka Jezusa Chrystusa

   Zatelefonował wczoraj kolega dziennikarz z życzeniami imieninowymi dla Adama i Ewy, czyli dla mnie i żony. A przy okazji zaskoczył pytaniem, ile dzieci mieli biblijni protoplaści rodu ludzkiego.
   – Dwóch na pewno: Kaina i Abla – odpowiedziałem a vista.
   – To skąd my się wzięliśmy? – spuentował wątek.
  Sprawdziłem: z imienia znanych jest troje dzieci Adama i Ewy. Oprócz Kaina i Abla – jeszcze Set. Sami chłopcy! A gdzie dziewczyna? Spokojnie, nie było kazirodztwa. Wedle tradycji żydowskiej, pierwsza para damsko-męska na tym świecie miała mieć 55 potomków. Oprócz 33 synów, także 22 córki.
   Mnie frapuje niemal od dzieciństwa coś a propos dzisiejszego dnia.
   Mimo że data urodzenia Jezusa Chrystusa nie jest znana choćby w przybliżeniu (naukowe hipotezy różnią się nawet o całe lata!), to Boże Narodzenie świętujemy w Kościele rzymskokatolickim zawsze konkretnego dnia – 25 grudnia. Natomiast Wielkanoc obchodzimy corocznie w różnych terminach, mimo że data zmartwychwstania szerzej już wtedy identyfikowanego Syna Bożego powinna być znana nawet z dokładnością do kilku godzin.
  Wiem, że rozum i wiara nie muszą być kompatybilne. Żeby jednak ich niespójność wywoływała aż takie rozterki intelektualne…
   Oboje z żoną jesteśmy agnostykami, ale mamy syna, absolwenta zarówno studiów ekonomicznych, jak i teologicznych, znawcę Biblii, misjonarza Kościoła Chrześcijan Baptystów. Poproszony przeze mnie o racjonalne wytłumaczenie zagadkowej metryki Jezusa Chrystusa – Łukasz stwierdził, że w legendzie (takiego użył słowa) o Nim kierowanie się logiką to droga donikąd.