wtorek, 3 listopada 2015

Ojciec, syn i Kukiz

   Typowo polskie życiorysowe pomieszanie z poplątaniem.

   Po serii porażek w wyborach prezydenckich, parlamentarnych (do Senatu) i samorządowych (do sejmiku województwa dolnośląskiego), twórca radykalnie patriotycznej „Solidarności Walczącej”, wrocławski doktor fizyki Kornel Morawiecki zanotował wreszcie pierwszy w III RP demokratyczny sukces. Dostał się do Sejmu z listy ruchu Pawła Kukiza.

   Opowiadający się za rodzimym (nie mylić z rodzinnym) kapitałem poseł Kornel Morawiecki ma syna Mateusza, który jest prezesem Banku Zachodniego WBK – instytucji należącej do hiszpańskiej grupy Santander. Po zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych, wymienia się go na dziennikarskiej giełdzie nazwisk wśród najpoważniejszych kandydatów na ministra finansów w samodzielnym rządzie tej super patriotycznej partii.

   Tymczasem antysystemowy Kukiz ma zwyczaj wyzywać bankowców od „banksterów”, co ma się kojarzyć jednoznacznie negatywnie. Nie słyszałem, aby choć raz zastrzegł: „są nimi wszyscy z wyjątkiem Mateusza Morawieckiego, syna Kornela”…