niedziela, 11 października 2015

O kurde, Kurdowie!

   Na marginesie krwawej jatki w Turcji, gdzie wczoraj – 10.10.2015 – w zamachu terrorystycznym w Ankarze, przed rozpoczęciem pokojowej demonstracji działaczy prokurdyjskich, zginęło 128 ludzi.

   Przypomniałem sobie, że będąc początkującym dziennikarzem – około roku 1968 – niechcąco sprowokowałem gniew grupki Kurdów, studiujących we Wrocławiu. W „Gazecie Robotniczej” napisałem zgodnie z prawdą, że nie mają oni własnego państwa (terytorium zwane Kurdystanem jest podzielone między Turcję, Iran, Irak i Syrię). W reakcji redakcję nawiedzili ci właśnie Kurdowie. Wykrzykiwali, że uraziłem ich dumę narodową. Bo jakoby zanegowałem prawo Kurdów do walki o niezawisłość. Byli bardzo agresywni. Najadłem się wtedy strachu.

   Z dzisiejszej perspektywy myślę, że miałem szczęście. Gdyby PRL była krajem islamskim, mógłbym już nie żyć…