W lekturze przeszkadza mi jednak świadomość,
że między „Breslauer Zeitung” a „Gazetą Wrocławską” istniał tu od 1946
dziennik „Słowo Polskie”. Dopóty, dopóki w 2004 nie zlikwidowali go Niemcy z
koncernu medialnego Verlagsgruppe Passau z Bawarii.
Trochę na przekór temu faktowi, od ponad
dwóch lat we Wrocławiu wydawany jest miesięcznik „Odrodzone Słowo Polskie”.
Przed paroma miesiącami zgodziłem się je współredagować. Sam zadecydowałem, by za drukowane w nim moje teksty nie
płacić mi ani grosza wierszówki. Dorabiać do emerytury nie muszę, pomóc podtrzymującym tradycję kolegom - chcę.