środa, 23 września 2015

Kto rano wstaje, ten ma zły humor

   Jestem tzw. rannym ptaszkiem, ale budzę się już o trzeciej niezwykle rzadko. Dziś przyspieszyłem swoją codzienną reanimację, by świadkować niepowodzeniu – niestety – polskich siatkarzy na maratońskim turnieju w Tokio. Wystarczyła jedna porażka z Włochami w ostatnim z 11 meczy, by przegrać zarówno Puchar Świata, jak i kwalifikację na przyszłoroczną olimpiadę w Rio de Janeiro (w cud, czyli w zwycięstwo Argentyny nad USA, nie wierzę). Life – sportowe zwłaszcza – is brutal…

   A propos Tokio, dla poprawy kiepskiego humoru: wiecie, dlaczego Japończycy są od nas bogatsi? Bo zaczynają pracować sześć godzin wcześniej.

   A wiecie, po co Donald Tusk wstaje już o szóstej? Po to, by dłużej nic nie robić  (poprzednio jako leniwy z natury szef rządu III RP, teraz jako król – li tylko malowany – Europy).

   PS. Cudu nie było...