środa, 3 czerwca 2015

O krok od zmachu Macierewicza na Sikorskiego

   Samolot z marszałkiem Sejmu Radosławem Sikorskim na pokładzie był dziś – 3.06.2015 – ponoć o włos (z głowy Antoniego Macierewicza) od katastrofy. Co by było, gdyby (ach, jak my lubimy sobie pogdybać!) druga osoba w III RP zginęła?

   Z pewnością prorządowe me(n)dia wyeksponowałyby fakt, że z lotu z Sikorskim, bodaj największym politycznym wrogiem Prawa i Sprawiedliwości, w ostatniej chwili zrezygnował PiS-owski wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński. Natomiast spośród (p)osłów Platformy Obywatelskiej niezwłocznie powstałby zespół z jakimś klonem Macierewicza na czele, w celu udowodnienia zamachu z inspiracji Jarosława Kaczyńskiego…

   Żeby nie było nieporozumień: pisze to ktoś, kto ma w du…żym poważaniu i pomuchów, i pisiorów, i samego Sikorskiego, któremu wedle najnowszego sondażu opinii publicznej ufa 18 proc. Polaków, a nie ufa – 51 proc. Druga z tych liczb jest dla mnie wskaźnikiem ludzi rozumnych, pierwsza zaś – odsetkiem półgłówków w społeczeństwie.