Jako wróg cenzury – nie mam nic przeciwko,
jeśli takie wrzutki są jednorazowe. Niestety, dotychczas już trzy osoby
dopuściły się recydywy: wklejały identyczne treści co najmniej dwukrotnie.
Powtórkę pierwszego z nieproszonych gości
skasowałem bez ostrzeżenia, czym naraziłem się na jego niezadowolenie. Dwoje
następnych najpierw poprosiłem o nienadużywanie mojej uprzejmości i ci migiem
usunęli swoje klony sami.
Dziękując z góry za zrozumienie – zapewniam
całą trójkę, że popieram ich walkę z wymiarem niesprawiedliwości. Proszę tylko,
by nie robili ze swoich spraw lejtmotywu na moim fejsbukowym okienku!