A na poważnie: Kukiz ma rację, że program
partii (jakiejkolwiek) to „największe oszustwo wyborcze”.
Kukiz nie ma jednak racji, że do zmiany
systemu (ustroju) politycznego wystarczy mu program pożyczony od Józefa
Piłsudskiego: „Gonić k… i złodziei”.
Póki co, Kukiz swój program ogranicza do
skrótowca „JOW”, który może oznaczać zarówno „jednomandatowe okręgi wyborcze”,
jak i „j…ć obecną władzę”.
Tylko czy to jest panaceum na całe zło III RP?