poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Wirus partyjniactwa

   Zwróciłem uwagę, że na spotkaniach z kandydatem PiS na prezydenta RP – Andrzejem Dudą ze swoimi wyborcami, śpiewają oni razem piosenkę (hymn? modlitwę? protest song?) Jana Pietrzaka „Żeby Polska była Polską”.

   Pomyślałem, że na podobnych zbiegowiskach z muzykiem i tekściarzem Pawłem Kukizem (zaczynającym grę w polityce niczym Janusz Palikot, oby tylko się równie efektownie jak on nie sprostytuował) ci najbardziej bezkompromisowi z elektoratu rockmena mogliby zaintonować coś z repertuaru swojego antysystemowego idola. Wystarczyłoby tylko zmienić tytuł „Wirus SLD” na „Wirus partyjniactwa” (spod znaku PO, PSL oraz PiS również) – i wykrzyczeć całą treść utworu bez żadnej korekty:

Jak ja was kurwy nienawidzę
I jak ja wami kurwy gardzę
Jak ja się za was kurwy wstydzę
Gdy za granicę czasem zajrzę


Jak ja się wami kurwy brzydzę
Jak ja was dobrze kurwy znam
Jak ja się bardzo ludziom dziwię
Którzy wybrali taki chłam


To wszystko czego się dotkniecie
Od razu obracacie w pył
Szarańcza przy was to jest bajka
Bo cały kraj już zgnił


Rozpasłe mordy, krzywe ryje
Kurestwo wszędzie tam gdzie wy
Jak ja was kurwy nienawidzę
Jak do was bym z kałacha bił


A nawet jak wam plunąć w twarz
To wy mówicie że deszcz pada
Jebana wasza partia mać
Co mi ojczyznę okrada


Nadejdzie kiedyś taki czas
Za wszystko kurwy zapłacicie
W helikoptery wsadzę was
I nigdy już tu nie wrócicie


   Te słowa z 2004 roku (jakże do dziś aktualne – nawet o śmigłowcach, choć w innym kontekście!) pasują jak ulał do obecnych poglądów Kukiza na upartyjnienie III RP. Wieszczę nie po raz pierwszy, że taka postawa może mu zagwarantować 10.05.2015 dwucyfrowy wynik w wyborach prezydenckich, a jesienią – dostanie się do Sejmu.