Ten znany publicysta katolicki stwierdził m.in.,
że „sami zresztą chrześcijanie przez bardzo długie wieki zapominali, po co
Jezus dał się ukrzyżować”. Przypomniał, że „stosowali przemoc, nieraz
straszliwą, zabijali, narzucali własne przekonania ogniem i mieczem”. Po czym
spuentował ten wątek tak: „dziś już jednak na szczęście raczej nie oni
zabijają, tylko są zabijani, prześladowani za swoje poglądy”.
Nieszczęsne to „na szczęście”…