Pisanie
wsadów do zbiorówek było też moim głównym zajęciem korespondenta
ogólnopolskiego dziennika „Sztandar Młodych”. Jak ja nie lubiłem
współuczestniczyć w produkowaniu tej dziennikarskiej sieczki!
Rekonstrukcja i kontynuacja bloga założonego 11.11.2007, ocenzurowanego na początku marca 2014 przez anonima z Onetu i szefową Salonu24 - Bognę Janke pod dyktando prezes Sądu Okręgowego we Wrocławiu - sędzi Ewy Barnaszewskiej albo (sprawa jest zagadkowa, stąd ta alternatywa) jakiegoś pożytecznego idioty. Zapraszam też do lektury adam-klykow.blogspot.com i adamklykow.bloog.pl
czwartek, 1 stycznia 2015
Wsad do zbiorówek
Zbiorówki to żargonowa nazwa, popularnych zwłaszcza w PRL-u, publikacji
dziennikarskich, które miały kilkoro ojców i matek. Jeden redaktor „Gazety
Robotniczej” - przeważnie jakiś kierownik - wymyślał temat (np. jak na
Dolnym Śląsku wygląda zaopatrzenie ludności w papier toaletowy, albo czy zima
znów zaskoczyła drogowców) i dodatkowe pytania. Na to zapotrzebowanie „góry”
odpowiadali reporterzy z oddziałów w Jeleniej Górze, Legnicy i Wałbrzychu oraz
z centrali we Wrocławiu, którzy trzymając się wytycznych pisali tzw. wsad. Po
czym koordynator pracy utworzonej naprędce grupy robił z tym, co chciał.
Rezultat poznawali czytelnicy.
05.2008