czwartek, 8 stycznia 2015

Uczulenie na Niczewską

   Jak zrobić karierę zawodową - krótką, ale jednak? Trzeba postępować jak makiaweliczna Agnieszka Niczewska. Płaszczyć się przed zwierzchnikami decydującymi o awansach i pomiatać podwładnymi. Z takimi manierami można było zostać redaktorem naczelnym „Słowa Polskiego-Gazety Wrocławskiej”. I szefować temu dziennikowi trzy lata.

   Pracując tam nie ukrywałem, że Niczewska jest jedyną osobą, na którą mam alergię. Mierziła mnie zwłaszcza jej nieprzeciętna pyszałkowatość. Zapłaciłem za tę szczerość wysoką cenę. Po roku rządów Agnieszki zostałem przez nią wyautowany z redakcji, z którą (początkowo pod szyldem „Gazety Robotniczej”) byłem związany - z niewielką przerwą - niemal od dziecka.

   Zwolnienie miało swój mały plus: przestaliśmy się „tykać”, zaczęliśmy się do siebie zwracać per „pani” i „pan”.
 
06.2008