niedziela, 18 stycznia 2015

Socjolekt dziennikarski

   Otrzymałem mejla od zupełnie mi nieznanej Beaty Jarosz z Lublina, studentki polonistyki Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej (poprawniej powinno się pisać i mówić: Skłodowskiej-Curie, ale wtedy nie byłoby powszechnie znanego skrótu nazwy tej uczelni: UMCS).

   „Piszę pracę magisterską na temat socjolektu dziennikarskiego, to jest języka charakterystycznego dla określonej grupy zawodowej” - wyjaśniła. I zwróciła się do mnie z prośbą o wypełnienie przesłanej w załączniku dość obszernej ankiety.

   W pierwszym odruchu chciałem zbyć tę korespondencję milczeniem. W drugim - przypomniałem sobie, że ja sam pisałem pracę magisterką o kulturze politycznej dolnośląskich dziennikarzy właśnie na podstawie rozdawanych im ankiet. Niektórzy mi wtedy pomogli, niektórzy - zawiedli. Postanowiłem pójść Beacie Jarosz na rękę.

   Cóżem to ja w tej ankiecie na gorąco –-na podstawie pierwszych skojarzeń - napisał?

   Przede wszystkim zamieściłem zestaw najczęściej używanych przez dziennikarzy prasowych, najbardziej dla nich charakterystycznych słów: czołówka, jedynka, flesz, oficjałka, bieżączka, kryminałek, gotowiec, kwit, adiustacja, winieta, pagina, stopka, rozpiska, makieta, szczotka, lid, layout, deadline itd. Nie zabrakło nawet okrzyku: „ja pierdzielę!”, jako najłagodniejszego przykładu odreagowywania stresu w redakcji.

   Odpowiedziałem też ad hoc na dodatkowe pytania, że ze słowem „dziennikarz” kojarzą się mi także słowa „redaktor, żurnalista, pismak”. Że moją własną definicją dziennikarza niech będzie „rzemieślnik słowa, który używa alfabetu do rzeźbienia rzeczywistości”. Że za cechy pozytywne dziennikarza uznaję głównie pracowitość i całodobową dyspozycyjność (zawodową, nie ideologiczną!), a za negatywne - lenistwo i pracę „od-do”. Że dziennikarz powinien posiąść zwłaszcza umiejętność selekcji zebranego materiału. Że w tekstach dziennikarskich dominują marginalia życia publicznego i nieszczęścia, a pomijane są działania zgodne z prawem.

   Było i takie pytanie z podprowadzeniem do niego: „Etyczny dziennikarz to człowiek charakteryzujący się rzetelnością przekazu, szanujący odbiorcę itp. Czy zna Pan przykłady takich osób w polskich mediach? Jeśli tak, to proszę podać ich nazwiska i krótko uzasadnić swój wybór”.

   Odpowiedziałem następująco: „Pół żartem, pół serio: Adam Kłykow, czyli ja. Każdy dziennikarz powinien uważać siebie za rzetelnego i szanującego czytelników, no i oczywiście takim być naprawdę”.

   Idealista ze mnie, prawdaż? To do kolegów pismaków…

07.2008