Wygrzebałem
z domowego archiwum karteluszek z własnoręcznie przepisanym w młodości wierszem
Cypriana Kamila Norwida. Przeczytałem po latach i… raz jeszcze ciarki mi
przeszły po skórze.
Napisany
na emigracji w USA utwór ma tytuł „Trzy strofki” i taką treść:
Nie
bluźń, żem zranił Cię lub jeszcze ranię,
Bom
Ci ustąpił na mil sześć tysięcy,
I
pochowałem łzy me w oceanie,
Na
pereł więcej!…
I
nie myśl, jak Cię nauczyli w świecie
Świątecznych
uczuć świąteczni czciciele,
I
nie mów, ziemskie iż są marne cele,
Lecz
żyj - raz przecie!…
I
myśl, gdy nawet o mnie mówić zaczną,
Że
grób tylko, co umarłe chowa,
I
mów, że gwiazda ma była rozpaczną,
I
- bywaj zdrowa…
07.2008