Zadowolony
byłem zwłaszcza z tytułu: „On drwi”. Zawiera sześć liter, z których można
ułożyć także nazwisko Norwid. A co do treści, nawiązującej do życiorysu
bohatera… Oceńcie sami.
On
drwi
Norwidowi…
Słońce
już zgasło,
krwią
opryskując człowiecze twarze,
opłakujące
czasy skończone,
nie
zapomniane.
On
rąk nie łamiąc,
za
swoją trumną samotnie kroczył,
w
przepaść rzucając własne wiersze,
rzekł:
„vademecum”.
Wnuk
je odnalazł,
i
przeczytawszy nic nie powiedział,
ani
łzy jednej nie uronił
-
serce mu pękło.
07.2008