wtorek, 16 grudnia 2014

Uczynny imiennik

   Z czasów rezydowania w Jeleniogórskim Ośrodku Prasowym mile wspominam sąsiedzką współpracę z Adasiem Pierzchałą, gdy był on redaktorem naczelnym „Nowin Jeleniogórskich”. Podobnie jak z jego poprzednikiem Staszkiem Pelczarem, także z nim nie miałem żadnego poważniejszego nieporozumienia.

   Gdyby było inaczej z jego punktu widzenia, chyba bym to odczuł. Pierzchała bowiem, na co dzień bardzo spokojny i uczynny wobec wszystkich wokoło, po alkoholu potrafił zachowywać się niezbyt przyjemnie wobec osób, z którymi miał jakieś porachunki.

   Niekiedy woziłem się samochodem Adasia, kiedy on akurat jechał do Wrocławia i z powrotem. Pozostaje jedną z nielicznych osób, której jestem coś dłużny. Za benzynę. Zazwyczaj dbałem o to, by nie mieć komukolwiek cokolwiek do spłacenia - dlatego tak dobrze pamiętam, że akurat z tym moim imiennikiem mam rachunek z nieuregulowaną rubryką „winien”.

   A poza tym… podobała się mi jego córka. I imponowała też, bo znała język szwedzki.
 
04.2008