Nic na to nie poradzę: ilekroć widzę Bogdana Zdrojewskiego, onegdaj
prezydenta Wrocławia, obecnie ministra kultury - tylekroć zauważam jego
podobieństwo (podkreślam, że wyłącznie fizyczne!) do pewnej powszechnie znanej,
ale zarazem jednoznacznie negatywnej postaci historycznej. Gdybym ja był reżyserem
filmowym, a on - aktorem, z pewnością obsadziłbym go w roli Adolfa Hitlera.
Inne
automatyczne skojarzenie miałem wówczas, kiedy na forum
publicznym zaistniał o ileś tam kilogramów młodszy przywódca
„Solidarności”, późniejszy prezydent RP Lech Wałęsa. Wystarczyło go wtedy
troszeczkę ucharakteryzować i wypisz, wymaluj - Józef Stalin.
02.2008