niedziela, 2 listopada 2014

Wstydliwy Oscar

   Pierwszy swój znaczniejszy tekst, nie w rubryce listów czytelników do redakcji, lecz jako normalną publikację prasową, zobaczyłem w druku w popołudniówce „Wieczór Wrocławia” w 1967 - na cztery miesiące przed wygraniem konkursu dziennikarskiego „Gazety Robotniczej”. Był to artykuł o genezie festiwali filmowych w Wenecji, Cannes i Moskwie oraz o narodzinach statuetki znanej powszechnie jako Oscar.

   Przytoczyłem jedną z wersji, że autorką nazwy tej nagrody jest znakomita aktorka Betty Davis. Zrobiła to z przekory wobec swego pierwszego męża, który tak bardzo się wstydził swego drugiego imienia Oscar, że na wizytówkach przedstawiał się: „Harmon O. Nelson”.

   Pamiętam, że radość z zobaczenia swego dzieła w gazecie mieszała się z pewnym rozczarowaniem po zauważeniu redakcyjnych skrótów i poprawek. O ile później zrozumiałem dopuszczalność zamiany Oscara na Oskara, o tyle do dziś nie rozumiem zamiany Harmona na „Karmona i Davis na Dawis.
 
03.2008