Dziennikarzom
Jeleniogórskiego Ośrodka Prasowego szczególnie podpadł w tamtych czasach lekarz
medycyny Artur Żebracki, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego. Pewnego
razu doniesiono nam jego zarządzenie, adresowane do podwładnych: „Kategorycznie
zabraniam udzielania wszelkiego rodzaju wywiadów związanych z WSZ
przedstawicielom prasy, radia i telewizji. Możliwe jest to dopiero po
otrzymaniu mojej pisemnej zgody”.
Żebracki dał o sobie znać już wcześniej. Miał za złe jednej z pracownic
szpitala, która głosując na posłów w lokalu wyborczym spełniła prośbę reportera
i wypowiedziała się do gazety na temat bolączek służby zdrowia.
W
wydrukowanym felietonie zarzuciłem Żebrackiemu próbę tłumienia krytyki. Co
niech będzie dowodem na to, że nawet w PRL-u można było bronić wolności słowa.
03.2008