środa, 1 października 2014

Syn brata

   Na przełomie 2007 i 2008 niespodziewanie zatelefonował do mnie w ogóle mi dotychczas nieznany z widzenia Łukasz Cybulski, syn mojego młodszego brata Edka. Poprosił o spotkanie, no i zobaczyliśmy się po raz pierwszy.

   Zrobił na mnie dobre wrażenie. Podobny do ojca, fizycznie przypomina Rafała Kubackiego (mimo że nie jest aż tak potężny). Wygadany. Sympatyczny.

   W pierwszej kolejności zapytał o babcię Halinę, czyli moją i Edka matkę. Odpowiedziałem, że nie żyje już od blisko 15 lat i jest pochowana na cmentarzu komunalnym na Grabiszynku we Wrocławiu.

   Ja z kolei byłem ciekaw, co się dzieje z Edkiem, którego ostatni raz widziałem w 1987 w Łodzi na pogrzebie naszego ojca Aleksego. Wiedział niewiele poza tym, że żyje gdzieś w Niemczech, założył tam nową rodzinę z Niemką i po raz wtóry zmienił nazwisko, tym razem na Gorecki.

   Nie mogłem nie skojarzyć, że Łukasz urodził się w 1978. W tym samym roku co mój syn o identycznym imieniu. Zbieżność jest zupełnie przypadkowa. Z pewnością z Edkiem niczego nie uzgadniałem, bo nie miałem z nim wówczas żadnego kontaktu.

   Mój bratanek jest jeszcze kawalerem, przy czym to właśnie jego dziewczyna, zainteresowana rodzinnymi korzeniami swego chłopaka, zainspirowała go do spotkania ze mną. On sam skończył szkołę gastronomiczną i był ostatnio szefem kuchni „Pod Lutym (czyli srogim) Turem” w podwrocławskiej miejscowości Borowa - dokąd ma niedaleko, bo mieszka na Psim Polu.
 
02.2008