wtorek, 30 września 2014

Wycinanki

   Kiedy zaczęto publikować w prasie moje teksty, najpierw w „Świecie Młodych” w rubryce z listami czytelników do redakcji, następnie jako współpracownika „Wieczoru Wrocławia”, w końcu jako dziennikarza „Gazety Robotniczej” - przekwalifikowałem się z zabawy dorastających chłopców, czyli z wycinania roznegliżowanych panienek z czasopism kolorowych (całkiem gołych wówczas tam nie drukowano), na wycinanie własnych produkcji, wszystkich jak leci. Zapału archiwisty starczyło mi na kilka lat. Aż zrozumiałem, że tego szybko powiększającego się zbioru nie będę w stanie przewertować z uwagą nawet ja sam. I wyrzuciłem makulaturę na śmietnik.

   Jeśli ktoś chce badać moją dziennikarską - z przeproszeniem - twórczość, zawsze może się do niej  dokopać w poszczególnych redakcjach albo w niektórych większych bibliotekach z czytelniami.

02.2008