Nie rozumiem tego ogólnonarodowego hałasu, jakoby popularny portal Nasza Klasa
nie chronił należycie danych osobowych jego użytkowników, chwalących się np.
swoim majątkiem itp. sukcesami, mimo że czytelnikami mogą być nie tylko ich
serdeczni i życzliwi koledzy ze szkoły. Każdy z internautów powinien sam
wiedzieć, co może, a czego nie powinien tam ujawniać.
Ja w swoim blogu, deklarując i urzeczywistniając szczerość jak na spowiedzi,
staram się nie przekraczać pewnych granic prywatności. A ponieważ nie jestem
jakimś przestępcą, mam do ukrycia co najwyżej najintymniejsze szczegóły swego
pozapublicznego życia, i to bardziej z uwagi na dobro osób, o których piszę,
niż ze względu na fakty, które dotyczą mnie bezpośrednio. Osobiście nie mam nic
przeciwko skandalizowaniu, byle nie cudzym kosztem. Wszak nie wszystko na tym
świecie jest na sprzedaż.
02.2008