wtorek, 9 września 2014

Wykształciuch

   Składam samokrytykę: szkolnym orłem to ja nie byłem. W osiągnięciu lepszych wyników w nauce niewątpliwie przeszkodziły mu dłuższe nieobecności w szkole, spowodowane wagarami.

   Niemniej moje, najważniejsze dla ucznia, świadectwo dojrzałości z 1971, kiedy jeszcze nie stawiano ocen celujących („szóstek”), nie wygląda najgorzej. Język polski - dobry, język rosyjski - dostateczny, wiedza o Polsce i świecie współczesnym - bardzo dobry, historia - bardzo dobry, propedeutyka nauki o społeczeństwie - bardzo dobry, matematyka - dostateczny, fizyka - dobry, chemia - dostateczny.

   To końcowe oceny z wszystkich przedmiotów w klasie maturalnej. Może powinienem się nieco wstydzić „czwórki” z polskiego, ale przyczyną tego zaniżonego stopnia była zapewne nielubiana przeze mnie gramatyka.

   Natomiast dyplom ukończenia studiów na „Uniwersytecie im. Bolesława Bieruta we Wrocławiu” (tak się w PRL-u ta uczelnia oficjalnie nazywała) lepiej wyglądać nie mógł. Cytuję: „Adam Kłykow, urodzony dnia 17.12.1949 r., odbył studia magisterskie w Instytucie Nauk Politycznych w zakresie nauk politycznych z wynikiem bardzo dobrym i po spełnieniu wymogów określonych obowiązującymi przepisami uzyskał w dniu 11.07.1979 r. tytuł magistra nauk politycznych”.

   Dyplom ten powinienem zrobić już w 1978, był to jednak rok poważnych zmian w moim życiu: urodzin syna i przeprowadzki z Bydgoszczy do Jeleniej Góry. To sprawiło, że po absolutorium zabrałem się do pisania pracy magisterskiej z pewnym opóźnieniem. Nie musiałem się zresztą spieszyć. Nikt w domu i redakcji mnie nie poganiał do niezwłocznego wyrobienia papierka legitymującego pełne wyższe wykształcenie.

01.2008