Osobistą książeczkę wojskową z 1968 zdobi (?) moje unikatowe zdjęcie. Dowodzące,
że brody i wąsów nie miałem od urodzenia aż do pełnoletności.
Nie zdradzę chyba żadnej tajemnicy, jeśli ujawnię, że moje żołnierskie podchody
zaczęły się od wpisu: „Zdolny do służby wojskowej, kategoria A. Udzielono
odroczenia ze względu na odbywanie studiów” (tak właśnie odnotowano, mimo że ja
wtedy byłem dopiero początkującym licealistą).
Kolejne decyzje o pozostawaniu przeze mnie na pozakoszarowej wolności
uzasadniano formułką: „Udzielono odroczenia ze względu utrzymywanie rodziny”.
W 1974, w rubryce „Mianowania na wyższy stopień wojskowy” wpisano mi
„szeregowiec”, zaś w rubryce: ”Funkcja” zadecydowano „korespondent” - i dano w
końcu spokój, przenosząc do rezerwy jako „zdolnego do służby w formacjach
samoobrony”.
Spocznij…
01.2008