Poza tym sprzeciwiam się przemocy fizycznej. Biłem się kilkakrotnie tylko w
dzieciństwie, w szkole lub na podwórku, kiedy byłem zmuszony do obrony, po
zaatakowaniu mnie przez kogoś. Ani razu nie uderzyłem kobiety. Do dziś mam
wyrzuty sumienia, że kilkakrotnie od wnerwionego tatuśka lanie ”za
niewinność” dostał Łukasz (z perspektywy czasu muszę przyznać, że
syn był bardzo dobrym dzieckiem, zasługującym wyłącznie na głaskanie).
01.2008