poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Depeszowiec skomputeryzowany

   Pod koniec pracy w „Słowie Polskim-Gazecie Wrocławskiej”, już po przeprowadzce z Podwala do nowego biurowca przy ul. Strzegomskiej, zajmowałem się głównie redagowaniem stron z depeszami z kraju i ze świata. Nie tylko wybierałem najważniejsze i najciekawsze informacje i zdjęcia z serwisów Polskiej Agencji Prasowej i warszawskiej centrali naszego wydawnictwa Polskapresse, a potem skracałem i opracowywałem teksty oraz makietowałem je. Również samodzielnie - po specjalnym przeszkoleniu - składałem całą kolumnę na komputerze, przy użyciu programu QuarkXPress.

   I pomyśleć, że zaczynałem życiową przygodę z mediami od nauki bodaj nikomu już w XXI wieku niepotrzebnego zawodu zecera (ręcznego składacza czcionek). Jeszcze kilkanaście lat temu bez niego i bez linotypisty (składacza maszynowego) nie sposób było sobie druku gazety wyobrazić…
 
12.2007