Zwolnienie z pracy w „Słowie Polskim-Gazecie Wrocławskiej” (z redakcji, z którą
byłem związany od 1967 do 1975 i od 1978 do 2005) zawdzięczam ówczesnej
redaktor naczelnej dziennika Agnieszce Niczewskiej i prezes miejscowego
oddziału niemieckiej spółki wydawniczej Polskapresse Apolonii Świokle. O takiej
decyzji, motywowanej tylko i wyłącznie „redukcją etatu”, dowiedziałem się
nagle, tuż po świętach wielkanocnych, w przeddzień śmierci papieża Jana Pawła
II.
Niczewska i Świokło nie miały cywilnej odwagi, aby osobiście wręczyć mi pismo z
decyzją o zwolnieniu z pracy - posłużyły się zastępcą redaktora naczelnego
Tomkiem Dudą. Dla mnie pozostaną one postaciami symbolicznymi, jak bardzo na
drodze kariery zawodowej można się zeszmacić. Potraktowały starszego dziennikarza
z jego dorobkiem niczym śmiecia. Nawet im samym nie życzę podobnego pożegnania…
12.2007