sobota, 12 lipca 2014

Popierali się

   Przed - miałem tremę, gdy jako początkujący wywiadowca prasowy umówiłem się na rozmowę z trzema takimi artystami naraz. Po - wracałem do redakcji zadowolony.

   Najrzadziej odzywał się Piotr Szczepanik, smutas z natury. Za najbardziej wygadanego robił Jacek Fedorowicz, właściciel wyrafinowanego poczucia humoru. Natomiast duszą towarzystwa był Bohdan Łazuka, non stop gotów do żartów. Na przełomie lat 60. i 70. XX wieku tercet ten występował razem w programie rozrywkowym „Popierajmy się”.

   Zapakowałem się razem z nimi do autokaru firmy estradowej i kibicowałem im podczas koncertów w paru dolnośląskich miejscowościach (dziś już nie pamiętam, w których konkretnie). To była typowa chałtura, ale na dobrym poziomie.

   Po powrocie do Wrocławia, Łazuka odłączył od podążających do hotelu Fedorowicza i Szczepanika, biorąc ze mną kurs na Klub Dziennikarza. Tam szybko sam zaproponował bruderszaft, byśmy mogli sobie mówić po imieniu.

12.2007