Oryginałem był też Jerzy Widomski - senior wśród reporterów działu
miejskiego „Gazety Robotniczej”, gdy znalazłem się w jego składzie jako
początkujący wierszówkowicz. Pod koniec życia w zasadzie nie wychodził poza
wrocławski trójkąt: galeriowiec przy ul. Kołłątaja, gdzie mieszkał - redakcja
przy Podwalu, w której pracował - Klub Dziennikarza przy ul. Świdnickiej, w
którym spędzał zdecydowanie najwięcej czasu (głównie na grze w karty) i gdzie
nagle zmarł (na skutek nieszczęśliwego upadku). Podziwiałem go zwłaszcza za
umiejętność jednoczesnego pisania na maszynie informacji z biuletynów
milicyjnych i rozmawiania przez telefon na zupełnie inne tematy.
12.2007