W PRL-u byłem wśród szczęśliwcow, którzy dostali od ówczesnej władzy talon na
fiata 125p. Po czym jako jeden z nielicznych zwróciłem ten prezent darczyńcom.
Nie dlatego, że poczułem się korumpowany. Dlatego, że po prostu nie chciałem
się zmotoryzować.
Młodzieży, która może „nie kumać”, muszę wyjaśnić, że w tamtych czasach nie
wystarczylo mieć pieniądze, by zwyczajnie kupić jakikolwiek samochód, choćby
tylko „malucha”. Trzeba było mieć przede wszystkim właśnie ów talon.
12.2007
12.2007