Zabytkowy obiekt elektrowni wodnej przy jazie obok mostu Pomorskiego to
najbardziej niezwykłe miejsce we Wrocławiu, gdzie jako nastolatek spędziłem
parę nocy na prywatkach. Kwaterował tam znajomy student Jurek Sarosiek. A że
lubił „balety” i towarzystwo - ja też tam byłem i się bawiłem. Jakoś najbardziej
zapamiętałem głupi dowcip aktora Gienka Priwieziencewa, który schował koledze
buty i potem nie mógł sobie przypomnieć, gdzie jest skrytka.
Żenia już nie żyje - zmarł na boreliozę po ukąszeniu kleszcza.
12.2007
12.2007