W demokratycznej III RP urodzaj partii taki, że wędrowanie z jednej do drugiej czy piątej nadzwyczajnie nie dziwi. Co innego w PRL, gdy było ich tylko trzy. Znałem działacza, który zaliczył członkostwo we wszystkich! Władysław Witek ze Szklarskiej Poręby zaczynał w Stronnictwie Demokratycznym, potem przepisał się do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, by wreszcie wylądować w Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym.
12.2007