- Zatelefonuj do niego, on ci na pewno odpowie - radziliśmy sobie nawzajem w
redakcji „Gazety Wrocławskiej”, gdy brakowało nam czyjejś opinii „za” lub
„przeciw” do rubryki „Pytanie na czasie”.
Rzeczywiście: Tadeusz Szczyrbak był
niezawodny. Ktoś, kto zaliczył kilka diametralnie różnych partii, od lewicowej
po prawicowe, nie miał kłopotów, by dać głos na każdy temat i zgodnie
z prośbą dziennikarza - na „tak” lub „nie”.
12.2007