niedziela, 1 czerwca 2014

Szwed - mój przyjaciel

   Bodaj z nikim innym nie spędziłem w pracy dziennikarskiej w terenie tyle czasu, ile z fotoreporterem „Gazety Robotniczej” Tadziem Szwedem. Chętnie m.in. obsługiwaliśmy razem bale sylwestrowe, kilkakrotnie więc pierwsi składaliśmy sobie nawzajem życzenia noworoczne.

   Dobrze się uzupełnialiśmy. Nie tylko służbowo, kiedy on robił zdjęcia, a ja - notatki do wspólnych tematów. Także prywatnie: on lubił ponarzekać, ja potrafiłem cierpliwie go słuchać. Im był starszy, tym gorzej znosił zwłaszcza redakcyjne „wyścigi szczurów” i niedocenianie jego profesjonalizmu przez młodszych szefów redakcji.

  Zmarł w 1999, a jakiejś tam satysfakcji doczekał w 2001. Odtąd coroczna nagroda dziennikarska dla najlepszego dziennikarza dolnośląskiego jest jego - redaktora Tadeusza Szweda – imienia.

12.2007